ZADŁUŻENIE Z HAZARDU

Zbigniew Stańczyk06 września 20182 komentarze

W niniejszym wpisie przedstawię historię jednego z naszych Klientów, któremu Sąd ogłosił upadłość konsumencką. Zobowiązania, które ciążyły na Kliencie wynikały z zawieranych przez niego zakładów bukmacherskich, a ich suma sięgała prawie 400.000 złotych.

Nasz Klient bardzo kochał piłkę nożną. Jak czas i zdrowie pozwalało grywał regularnie ze swoimi znajomymi na Orlikach albo na hali. Nie opuścił także żadnego spotkania swojej ulubionej drużyny krakowskiej, a ligę hiszpańską, włoską i angielską mógł oglądać godzinami. Z upływem czasu, założona przez niego rodzina i dodatkowe obowiązki w pracy spowodowały, że nasz Klient na aktywne uprawianie sportu nie miał czasu.

Nie mając styczności ze swoją pasją jaką był sport zaczął grać w zakładach bukmacherskich. W związku z faktem, że na rynku pojawiły się zakłady internetowe, Klient mógł bez wychodzenia z domu i bez płatności „żywą” gotówką obstawiać wyniki sportowe. Klient poczuł, że coraz bardziej lubi grać i wygrywanie pieniędzy sprawiało mu wielką satysfakcję. Z czasem zaczął wydawać coraz większe sumy na grę. Klient czuł, że często nie potrafił powiedzieć stop. Zaczął w związku z tym obstawiać dyscypliny i zdarzenia, o których nie miał zielonego pojęcia, głód grania jednak był coraz większy. Każdy przegrany zakład, których było bardzo dużo, napędzał go obstawiania kolejnych i pozwalał mu zapomnieć o poprzednich niepowodzeniach. Problem Klienta z zakładami bukmacherskimi był coraz większy. Na graniu spędzał coraz więcej czasu i przegrywał coraz więcej pieniędzy. Oczywiście wszystko skrzętnie ukrywał przed najbliższymi.

Po każdym niepowodzeniu wmawiał sobie, że przecież zna się na sporcie i w końcu musi się udać. W związku z faktem, iż stracił wszystkie oszczędności, zaczął zaciągać kredyty i pożyczki (w tym chwilówki), które w całości przeznaczał na kolejne próby „odegrania się” w zakładach sportowych. Jednak żadnego sukcesu nie było, pojawiały się natomiast kolejne pożyczki oraz opóźnienia w spłatach już zaciągniętych zobowiązań. Klient nawet nie zauważył jak jego uzależnienie od hazardu stało się dla jego życia niebezpieczne, niszcząc jego psychikę i sprowadzając go na samo dno finansowe.

Klient zamiast dużych wygranych został z niemożliwym do spłaty długiem sięgającym prawie 400.000 złotych. W związku z patologiczną chorobą hazardową podjął specjalistyczne leczenie, które było niezbędne do przyszłego postępowania upadłościowego.

Nie ulega wątpliwości, że depresja, alkoholizm, narkomania oraz patologiczna choroba hazardowa, która dopadła naszego Klienta, są chorobami, które można określić jako cywilizacyjne. Oznacza to, że coraz więcej osób może być na nie narażone, bez względu na status społeczny i ekonomiczny. Hazard, jak każda choroba, wymaga leczenia, które sprawi, że osoba dotknięta chorobą będzie mogła powrócić do normalnego życia. W pełnym powrocie z nałogu hazardu do normalności może pomóc upadłość konsumencka. W tej kwestii wypowiedział się Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, X Wydział Gospodarczy ds. upadłościowych i naprawczych w postanowieniu z dnia 21 lipca 2015 roku o sygn. X GU 776/15, który stwierdził, że „patologiczna choroba alkoholowa albo hazardowa może uzasadniać ogłoszenie upadłości konsumenckiej, o ile zostanie wykazane, że dłużnik podejmował leczenie lub inne zachowania mające na celu uwolnienie się od nałogu”.

Nasz Klient jest już po pozytywnym rozstrzygnięciu sądu. Przed nim otwarta droga do życia bez niemożliwych do spłaty zobowiązań.

{ 2 comments… read them below or add one }

JM Marzec 10, 2019 o 21:50

Szanowny Panie Mecenasie,

Zainteresowało mnie cytowane przez Pana orzeczenie. Gdzie zostało ono opublikowane, ponieważ po sygnaturze nie mogę go zlokalizować za pomocą internetu. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedz

Zbigniew Stańczyk Marzec 11, 2019 o 11:25

Dzień dobry,
orzeczenie wskazane w artykule nie zostało opublikowane. Dotarłem do niego analizując orzecznictwo Sądu Rejonowego.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Leave a Comment

Previous post:

Next post: