CZY UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA MOŻE BYĆ KORZYSTNA TAKŻE DLA WIERZYCIELI?

Zbigniew Stańczyk02 kwietnia 2019Komentarze (0)

Finalnym skutkiem procesu upadłości konsumenckiej ma być oddłużenie, a więc danie szansy na nowe życie – bez długów, odsetek, komorników czy firm windykacyjnych.

Niewątpliwym skutkiem oddłużenia jest pozbawienie wierzycieli ich wierzytelności. Na pierwszy rzut oka zaognienie konfliktu na linii wierzyciel – dłużnik wydaje się być nieuniknione, a sama upadłość konsumencka postrzegana jest jako wróg tych pierwszych.

W życiu jednak różnie się układa i czasem nawet wróg może stać się naszym przyjacielem. Czy w przypadku upadłości konsumenckiej może być podobnie? Czy może być ona korzystna także dla wierzycieli?

Aby odpowiedzieć na to pytanie spójrzmy na typowy przykład z życia. Pan Grzegorz prowadził jednoosobową działalność gospodarczą, w której zajmował się pracami wykończeniowymi. Nasz przedsiębiorca zawierał umowy z inwestorami na których zarabiał i co dawało mu płynność finansową. Do tego miał parę kredytów, trzy leasingi oraz trochę umów cywilnych z prywatnymi podmiotami. Po okresie dobrej koniunktury przyszło załamanie na rynku. Główni inwestorzy przestali płacić swoje należności i Pan Grzegorz stał się niewypłacalny. Jego zobowiązania przekroczyły pół miliona złotych. Wierzyciele kierowali sprawy do sądów. Następnie prawomocne nakazy zapłaty trafiały do komorników, ale Ci – ze względu na brak majątku Pana Grzegorza – załamywali ręce i umarzali postępowania ze względu na bezskuteczność egzekucji.

Zadłużenie Pana Grzegorza rosło w szybkim tempie (odsetki, cesje wierzytelności, koszty wszczynanych na nowo postępowań egzekucyjnych). Z pół miliona złotych po około 3 latach dług wzrósł ponad dwukrotnie. Pomimo podjęcia przez pana Grzegorza pracy zarobkowej na umowę o pracę, wierzyciele nie otrzymywali żadnych pieniędzy, gdyż nieduża nadwyżka ponad minimalną jego pensję nie wystarczała na pokrycie chociażby w nieznacznym procencie rosnących kosztów. Pan Grzegorz ogłosił upadłość konsumencką. Po raz pierwszy od 3 lat w jego życiu pojawiło się światełko, że może wyjść ze szponów nierealnych do spłacenia długów. Upadłość konsumencka zmieniła także sytuację wierzycieli Pana Grzegorza, gdyż:

  • zatrzymała proces narastania kosztów ubocznych zobowiązań,
  • w etapie planu podziału pojawiły się sumy (te, które były ponad kwotę minimalnego wynagrodzenia), które zostały przeznaczone dla wierzycieli,
  • pojawił się plan spłaty, w którym wierzyciele także mieli realne możliwości odzyskania choć części swoich wierzytelności.

Drogi Czytelniku, przed ogłoszeniem upadłości wierzyciele Pana Grzegorza nie mieli żadnej szansy (chyba, że Pan Grzegorz wygrałby w lotto) na odzyskanie jakiejkolwiek części swoich wierzytelności. Po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej pojawiają się dwa etapy – plan podziału i plan spłaty. Dzięki tym właśnie etapom wierzyciele mają szansę na jakiekolwiek odzyskanie swoich należności. Przecież jak mówią – lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu.

Upadłość konsumencka to w wielu przypadkach nie wróg wierzyciela, a jego dobry przyjaciel.

{ 0 comments… add one now }

Leave a Comment

Previous post:

Next post: